poniedziałek, 29 lutego 2016

Drugi raz-ślubne



















W sierpniu ubiegłego roku miałam okazję po raz drugi samodzielnie wykonać reportaż ślubny-tj. ślub cywilny i wesele. Dzięki temu, że tydzień wcześniej miałam podobny reportaż, mniej więcej wiedziałam czego się mogę spodziewać :) Tym razem ślub i wesele były w Pieszycach. Tak jak poprzednio miałam ze sobą dwa body-tj. Canona 6d i Canona 1100d oraz 3 obiektywy: 24-105mm, 18-55mm i 50mm f.1.8, i 2 karty pamięci. Ślub cywilny był na godzinę 16, potem wesele w restauracji. Miałam pracować do pierwszego tańca. Czyli drugi reportaż również nie był długi, gdyż skończyłam przed 19. W restauracji najpierw był toast z szampanem. Później poszliśmy z młodymi na krótką sesję zdjęciową przed restaurację. Potem był obiad i pierwszy taniec. Zdjęć zrobiłam około 300 w formacie RAW+JPEG. Po obróbce oddałam około 200 zdjęć. Młodzi byli bardzo zadowoleni z efektów mojej pracy. Czyli podsumowując drugi raz również był dobry :) Tutaj pokazuję Wam tylko wybraną część prac. Mam nadzieję, że zdjęcia się podobają i jeśli ktoś jest chętny, to zapraszam do kontaktu w wiadomości e-mail: magdalenaluniewska@o2.pl lub na facebooku: FANPAGE
do zapisywania się zarówno na sesje zleceniowe jak i na reportaże ślubne :)

sobota, 13 lutego 2016

Pierwszy raz-ślubne







































W sierpniu ubiegłego roku miałam okazję po raz pierwszy samodzielnie wykonać reportaż ślubny-tj. ślub cywilny i wesele. Już miałam styczność z jednym weselem i jedną sesją ślubną ale wtedy byłam jako pomoc dla fotografa. Tym razem było inaczej i trochę się stresowałam. Byłam sama, w obcym mieście oddalonym o spory kawałek drogi od Pieszyc, a na miejscu nikogo znajomego. Miałam ze sobą dwa body-tj. Canona 6d i Canona 1100d oraz 3 obiektywy: 24-105mm, 18-55mm i 50mm f.1.8, i 2 albo 3 karty pamięci. Ślub cywilny był na godzinę 13, potem wesele w restauracji, w Paczkowie. Miałam pracować do godziny 19. Czyli pierwszy reportaż nie był długi. W restauracji najpierw był obiad. Potem pojawili się animatorzy dla dzieci. Nie było wielkiego tortu jak to zwykle bywa na weselach. Był jeden torcik i dużo pięknych muffinek. Na koniec pracy zrobiliśmy grupowe zdjęcie całej rodziny. Zdjęć zrobiłam dużo (około 700), karty były pełne, gdyż zdjęcia robiłam w formacie RAW+JPEG (nawet musiałam w między czasie usuwać nieudane kadry, żeby zwolnić miejsce). Po obróbce oddałam około 400 zdjęć. Młodzi byli bardzo zadowoleni z efektów mojej pracy. Czyli podsumowując jak na pierwszy samodzielny raz poszło mi dobrze :) Tutaj pokazuję Wam tylko wybraną część prac. Mam nadzieję, że zdjęcia się podobają i jeśli ktoś jest chętny, to zapraszam do kontaktu w wiadomości e-mail: magdalenaluniewska@o2.pl lub na facebooku: FANPAGE
do zapisywania się zarówno na sesje zleceniowe jak i na reportaże ślubne :)